Pierwsza „setka” w sezonie więc wybór mógł być jeden –
Jezioro Rożnowskie. Rano temperatura oscylowała w okolicach zera. Słońce i brak
wiatru zachęcał jednak do wykręcenia tych kilku kilometrów. Pojechałem drogą
przez Dąbrówkę Szczepanowską i Janowice. Jest odrobinę więcej pagórków, ale ruch jest zdecydowanie
mniejszy. W Zakliczynie skierowałem się w stronę Paleśnicy i po równo dwóch
godzinach jazdy byłem już w Bartkowej Posadowej. Trasę dokładniej opisałem tutaj więc dziś skupię się na samym jeziorze i atrakcjach, które odhaczyłem tym
razem. Niejako przypadkowo.
Jak wspomniałem po dwóch godzinach i dystansie maratońskim
dojechałem do Bartkowej gdzie zatrzymałem się tylko na kilka zdjęć. Jezioro w
przeważającej części jest jeszcze zamarznięte więc to ciekawa odmiana. Po paru
chwilach byłem już w Gródku nad Dunajcem i wjeżdżałem na tzw. cypel. Jedno z
nielicznych miejsc gdzie można swobodnie zejść do samego brzegu jeziora. Z tego
co wyczytałem władze nadal mają rozwijać to miejsce. W pobliżu znajduje się
sporo „bud” gastronomicznych, wypożyczalni sprzętu itp. Niestety większość tej
architektury niesamowicie szpeci krajobraz i powinna stamtąd zniknąć na zawsze.
Odwracając się widzimy kompleks hotelowy Lemon Spa Resort. Znów kilka zdjęć i
tutaj zapada decyzja, że nie objeżdżam dzisiaj jeziora, ale sprawdzam nową
drogę. Wracam do Bartkowej Posadowej i kieruje się w stronę Rożnowa.
Mijam dom wczasowy Stalownik, dzisiaj figuruje w znanej
wyszukiwarce jako hotel **, jednak bardziej widziałbym tam jakieś muzeum czasów
minionych. Po kilku metrach zaczyna się podjazd. Dość długi ale nie bardzo
trudny. Jest luty, liści na drzewach jeszcze nie ma więc cały czas po lewej
stronie mam widok na jezioro. Dojeżdżam w końcu do rozjazdu, delikatnie w lewo
– zapora, w prawo – centrum miejscowości i dalej Witowice. Na zaporę miałem
wybrać się już rok temu, ale jakoś ciągle było mi nie po drodze.
Droga od tego czasu staje się już łagodna, są też zjazdy. Za
jednym z zakrętów ukazują się ruiny Zamku Górnego w Rożnowie. Z ruin nie
zostało wiele i teoretycznie kiedyś coś tam musiało się dziać bo jest tablica
informująca o placu budowy, ale nie wypełniona, część ruin jest też przykryta,
ale nic więcej mi nie wiadomo na temat ewentualnej renowacji. Znów kilka zdjęć
i szybkim zjazdem docieram do zapory.
Na samą zaporę wejść nie można, ale teren rekreacyjny w
pobliżu zachęca do spędzenia tu paru chwil. Jest jeszcze sporo przed sezonem
toteż punkty gastro są zamknięte ale jest też mały ruch toteż w spokoju można
spędzić ten czas na jednej z ławek chłonąc słońce i niemal górskie krajobrazy.
Na koniec pozostaje wspiąć się do rozwidlenia i skierować
się w stronę Witowic. Dla kogoś kto jest tu pierwszy raz nie musi to być koniec
atrakcji. W pobliżu znajduje się jeszcze Tropie, zamek w Wytrzyszczce, Czchów
czy Melsztyn.
Ja jednak biorę pod uwagę, że jest coraz zimniej, omijam
więc prom i drogą krajową kieruję się do Velo Dunajec przy zaporze w Czchowie.
Wiatr na Velo jest bardzo uciążliwy, ale wyjazd i wrażenia rekompensują te
niewygody.
MAPA | STRAVA
 |
| Postój na tzw. "cyplu" w Gródku nad Dunajcem |
 |
| 42,9 km z domu nad Jezioro Rożnowskie |
 |
| Widok na jezioro z Bartkowej Posadowej |
 |
| Lemon Spa Resort |
 |
| I znów zamarznięte jezioro |
 |
| Sesja roweru trwa w najlepsze |
 |
| I spojrzenie w stronę Małpiej Wyspy |
 |
| Triban na tle Małpiej Wyspy |
 |
| Lemon Spa widziany z cypla |
 |
| Pogoda w ten dzień dopisała |
 |
| Luty, ale aura iście wiosenna |
 |
| I koniec cypla |
 |
| Zaczynam wspinaczkę, oczywiście po jedzeniu |
 |
| Stamtąd przyjechałem, a jest to droga prowadząca do Rożnowa |
 |
| I pierwszy rzut oka na ruiny zamku w Rożnowie |
 |
| Jak widać oprócz murów zbyt wiele nie zostało |
 |
| Ale widok z zamku mieli zacny |
 |
| Selfie musi być |
 |
| Obecnie zamek to sterta kamieni |
 |
| A tu już zapora w Rożnowie, na którą nie można wejść |
 |
| To ta zamknięta część |
 |
| A to ta otwarta dla wszystkich |
 |
| W lecie pewnie panuje tu spory ruch, ale w zimie - bajka! |
 |
| Cisza i spokój, tylko paru ludzi |
 |
| Przyjadę w lecie i zrobię porównanie |
 |
| Ostatnie spojrzenie i powrót do domu |
 |
| A tu jeszcze nowy asfalt na fragmencie Velo Dunajec od Czchowa do Zakliczyna |