Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą jezioro

Jezioro Rożnowskie | Zapora i Zamek Zawiszy Czarnego

Pierwsza „setka” w sezonie więc wybór mógł być jeden – Jezioro Rożnowskie. Rano temperatura oscylowała w okolicach zera. Słońce i brak wiatru zachęcał jednak do wykręcenia tych kilku kilometrów. Pojechałem drogą przez Dąbrówkę Szczepanowską i Janowice. Jest odrobinę więcej pagórków, ale ruch jest zdecydowanie mniejszy. W Zakliczynie skierowałem się w stronę Paleśnicy i po równo dwóch godzinach jazdy byłem już w Bartkowej Posadowej. Trasę dokładniej opisałem  tutaj więc dziś skupię się na samym jeziorze i atrakcjach, które odhaczyłem tym razem. Niejako przypadkowo. Jak wspomniałem po dwóch godzinach i dystansie maratońskim dojechałem do Bartkowej gdzie zatrzymałem się tylko na kilka zdjęć. Jezioro w przeważającej części jest jeszcze zamarznięte więc to ciekawa odmiana. Po paru chwilach byłem już w Gródku nad Dunajcem i wjeżdżałem na tzw. cypel. Jedno z nielicznych miejsc gdzie można swobodnie zejść do samego brzegu jeziora. Z tego co wyczytałem władze nadal mają rozwijać to miejs...

Jezioro Rożnowskie / Gródek nad Dunajcem / Jezioro Czchowskie

Ostatni dzień zimy trzeba było jakoś uczcić. A jak jest ważny powód to i cel musi być doniosły. Biję swój rekord przejechanego dystansu. Wybór padł na Jezioro Rożnowskie. Już w zeszłym roku przy okazji wyjazdu na Jamną miałem ochotę „zaliczyć” tą miejscówkę. Udało się dopiero w tym roku. Początkowo plan zakładał tylko dojazd do Gródka nad Dunajcem i powrót tą samą drogą. Ale po osiągnięciu pierwotnego celu, mając zapas w nogach i w czasie popatrzyłem na mapę i stwierdziłem, że w sumie dlaczego by nie objechać jeziora. Najpierw kolejno Bartkowa – Posadowa, wspomniany Gródek n. Dunajcem i kolejne miejscowości. Po przekroczeniu mostu na Dunajcu w Tęgoborzu pojechałem już główną drogą. Odebrałem sobie tym samym trochę widoków na jezioro ale wjechałem serpentyną w miejscowości Just, a po zimie to dobry sprawdzian formy. Ale po kolei. Wyjechałem z domu zaraz przed ósmą rano, izotonik, aparat (w sumie zbędny, zostałem przy fotografowaniu telefonem), batony, żelki, łatki i pompka. Resztę...