Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą małopolska

Krynica i mój najdłuższy dystans | 201 kilometrów

Krynica Zdrój. Zawsze będzie mi się kojarzyła z wyjazdami z dzieciństwa. Z mamą, z babcią, w czasach gdzie noclegów szukało się w gazetach. Minęło ponad 20 lat od tych wyjazdów i Krynica robi wszystko żeby nikt już nie miał takich wspomnień. Przestałem ją lubić przez tą zupełnie nieudaną komercjalizację. Ale kto zna Krynicę z dawnych lat wie o co mi chodzi a tutaj o kolarstwie. Pierwsza myśl pojawiła się jakieś 2-3 lata temu w Ciężkowicach kiedy trafiłem na kierunkowskaz – „Krynica Zdrój 50 km”. W sumie śmieszna odległość. Ale jakoś tak zawsze schodziło, a to początek sezonu i za słaba forma, a to choroba, a to niemiłosierne upały w lecie. Aż w końcu nadeszły święta Wielkiej Nocy 2025 i decyzja zapadła. Jadę do Krynicy. Mam teraz telefon, który działa dość opornie więc trochę skorygowałem trasę. Początkowo miałem jechać przez górki do Tylicza i zjechać do Krynicy. Ale postawiłem na znaną drogę, do której nie potrzebowałem nawigacji. Btw dostałem na urodziny licznik z gpsem więc mam n...

Liwocz - najwyższy szczyt Pogórza Ciężkowickiego | Wieża widokowa

       Podkarpacie. Albo w stronę Podkarpacia. Mam bardzo trudną relację z tamtymi regionami. Albo marznę w sierpniu, albo atakują mnie kundle, ewentualnie zrywam łańcuch albo gubię szlak przez szalone wycinki i rozjechane szlaki w lasach. Ten wyjazd nie był inny. Od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem wjechania na ten najwyższy szczyt Pogórza Ciężkowickiego. Chociaż z Ciężkowicami mi się zupełnie nie kojarzy, ale geologicznie Malta i Sycylia to Afryka więc Liwocz niech będzie częścią Pogórza Ciężkowickiego. Widziałem tą górkę kilkukrotnie z okolic Kokocza, mijałem ją w drodze do Jasła. Faktem jest, że widać ją już z daleka i mocno odcina się na tle pobliskich wzniesień. Toteż trzeba było się tam w końcu wybrać.             Pojechałem szosą i był to dobry wybór pomijając sam „atak szczytowy”. Ale od początku. Ruszyłem jak zwykle z Tarnowa. Początek standardowy w kierunku Łęk Górnych, w których dobry asfalt...

Via Regia Antiqua | Bochnia

     Dziś skupię się na trasie o której dowiedziałem się z książki „Bochnia i powiat bocheński. Przewodnik turystyczny”. Trasę zmodyfikowałem bo według książkowej wersji start i finisz znajduje się w Bochni. Ponadto trasa napisana jest pod rower MTB. Skupiłem się na jednym fragmencie. Na celownik wziąłem odcinek zwany Via Regia Antiqua. Jest to szlak widokowy, dawniej ważny szlak handlowy. Archeolodzy znaleźli przedmioty, które pozwalają twierdzić, że ludzie byli tu już 6000 lat temu. Dziś buduje się tu coraz więcej domów przez co szlak traci na walorach widokowych.      Zacząłem w Tarnowie i do Bochni dojechałem najwygodniejszą drogą – czyli serwisówka a od okolic Brzeska serwisówka przeplatana z drogami krajowymi. W Bochni trasa prowadzi obok dworca kolejowego, także możemy też przyjechać pociągiem i skrócić sobie czas i kilometry. Zaraz za dworcem zaczynam dosyć stromą, liczącą około dwóch kilometrów wspinaczkę. Wzdłuż ulicy biegnie w miarę wygodna, as...

Stary Sącz - Szczawnica - Czerwony Klasztor

Podróż pociągiem             Bilet kupiłem dzień wcześniej. Na dworcu w Tarnowie jeszcze są tradycyjne kasy biletowe więc skorzystałem. Kupiłem bilet w jedną stronę na pociąg Pol Regio. Za bilet normalny z Tarnowa do Starego Sącza zapłaciłem 16,20 zł (na 28.04.2024) oraz 8,40 zł za rower. Co ciekawe za bilet powrotny za rower zapłaciłem tylko 4 zł. Jak to w Pol Regio bywa oczywiście ostatni wagon, rower w orientacji pionowej. Na plus – na haczyki pozakładali gumowe nakładki dzięki czemu nie niszczy się obręcz koła, tudzież szprychy. Pierwszy raz jechałem pociągiem z szosą i dzięki temu nie miałem problemu ze zmieszczeniem koła w uchwycie. Trasa choć wolnym tempem zleciała dość szybko, ładuje się tostami i kawą. W Starym Sączu wita mnie słońce jednak z niską temperaturą. Najlepszy znak aby wsiąść na rower i zacząć rozgrzewkowym, ale jednak intensywnym tempem. Ze Starego Sącza do Szczawnicy       ...